Kiedy ktoś dzieli się z nami swoją historią życia, jesteśmy dopuszczeni do czegoś osobistego, bo zostaliśmy obdarzeni wielkim zaufaniem. Pomyślmy podobnie o początku Kościoła. To wielkie zaufanie Boga, że w każdej Eucharystii otrzymujemy dostęp do tak wielkich tajemnic. Tu mamy otwarte Źródło.

Benedykt XVI mówił nam o ustanowieniu Dwunastu przez Jezusa, którzy byli tym rdzeniem wspólnoty Kościoła. Tak małym, a jednak to właśnie z niego ziarno Słowa Bożego dociera na cały świat.

Patrzyliśmy na osoby, z których Pan Jezus tworzył Kościół, teraz pozwólmy się zaprowadzić do ważnego miejsca – do Wieczernika, w godzinie największej miłości Jezusa.

Posłuchajmy Benedykta XVI:

Są w życiu Jezusa pewne momenty, w których intencja zakładania Kościoła jest szczególnie wyrazista. Należy do nich udzielenie władzy związywania oraz rozwiązywania Piotrowi oraz apostołom, a w jeszcze większej mierze Ostatnia Wieczerza.
To właśnie Ostatnią Wieczerzę musimy uważać za właściwy akt ustanowienia Kościoła przez Jezusa.
Dopiero tutaj Jezus daje przyszłej wspólnocie specyficzny fundament, szczególne wydarzenie, które jest tylko jej właściwe, które odróżnia ją całkowicie od wszystkich pozostałych wspólnot religijnych oraz łączy jej członków ze swym Panem i wzajemnie ze sobą, tworząc z nich nową wspólnotę.

Wiele mówiący jest tu szczególnie ścisły związek z Paschą żydowską. Pierwsza noc paschalna była rzeczywistą godziną narodzin ludu Izraela. Była to noc, podczas której Anioł Boży zabił wszystko, co pierworodne, oszczędził jednak synów Izraela, bo progi ich drzwi były pomazane krwią baranka. Zniewolonemu ludowi Izraela zapewniło to wreszcie możność wyjścia z Egiptu i stania się niezależnym ludem.

Chrystus widzi w sobie samym nowego, rzeczywistego Baranka paschalnego, który umiera w zastępstwie za cały świat, a jednocześnie ucztę, w której spożywa się Jego Ciało i pije Jego Krew, podnosi do rangi prawdziwej, ostatecznej uczty paschalnej.
Uczta ta jest źródłem nowego Izraela i jego stałym centrum. Gdziekolwiek się znajdują, w uczcie tej jest wśród nich ten sam, jeden Pan, wszyscy spożywają jednego Pana, z którym zespalają się w jedną całość.

Rozważmy na koniec: jako Kościół narodziliśmy się z całkowitego oddania się Jezusa z największej miłości. Tu jest nasza najgłębsza, życiodajna tożsamość, bo tu jest jedyny Pan nas wszystkich – nasze Źródło.