Dzięki temu, że mamy wolną wolę, możemy kochać i być kochanymi.

Gdyby Bóg stworzył nas bez wolnej woli, ale zupełnie podporządkowanymi Jemu, bylibyśmy niewolnikami. W dobrych rękach, ale niewolnikami. W obdarowaniu nas wolną wolą, byśmy sami mogli decydować i wybierać, Bóg zaryzykował. Zaryzykował to, że nie wybierzemy dobra i miłości. I tak nieustannie się dzieje.

To przez wybór konkretnych ludzi doświadczamy wojny. Tej między narodami, jak teraz, gdy Rosja napada na Ukrainę, i tych wojen w rodzinach, kiedy mocniejsza staje się chęć posiadania majątku, władzy, własnej wygody, przyjemności czy racji od miłości między członkami rodziny.

Dochodzi do tragedii i wtedy często pytamy o Boga, gdzie jest i dlaczego nic nie robi.

On jednak robi nieustannie – kocha nas i jest gotowy pomóc nam, jeśli tylko poprosimy o pomoc w czynieniu dobrze. Pytanie jest raczej takie, co my robimy, by coraz bardziej kochać, by nasza wola była naprawdę wolna i wybierała dobro swoje oraz innych. Bowiem gdy wybieramy zło w naszych małych i dużych decyzjach, tak naprawdę tracimy wolność. Powoli, ale skutecznie pozbawiamy się zdrowego sądu, sprawiedliwego sumienia i osłabiamy miłość.

Człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga, dlatego gdy kocha, jest wolnym człowiekiem. Wolność polega na wyborze dobra, prawdy, piękna, miłości.

Poddajemy się wielu zniewoleniom, gdy idziemy za egoizmem, chciwością, chęcią zemsty, niezrozumieniem drugiego człowieka, chęcią podporządkowania go sobie, przyjemnością kosztem innych…

Święci to ci, którzy wybrali MIŁOŚĆ. Oni nie tylko dobrze poznali Boga, ale i siebie. Wiedzieli, że ich wolna wola jest słaba i może skłonić się ku złemu. Nie byli siebie pewni. Dlatego często z ich ust płynęła modlitwa do Boga z prośbą, by zabrał im ich wolną wolę, by uczynił ich niewolnikami.

Tak, to był ich wolny wybór – „Boże zabierz mi moją wolę, chce pełnić tylko Twoją!”.

Inaczej można by sformułować tę modlitwę tak –

„Boże, chcę czynić tylko dobro, którego Ty chcesz. Nie pozwól mi niczego innego chcieć i niczego innego robić, jak tylko pełnić Twoją wolę, która jest Miłością”.

Tak modlą się świeci, a my może na początek prośmy Boga w modlitwie, byśmy umieli rozróżnić w swoim życiu dobro od zła i iść za dobrem. To mogłaby być nasza codzienna poranna modlitwa.