Dlaczego Bóg milczy właśnie wtedy, gdy człowiek najbardziej potrzebuje znaku od Niego?

Dlaczego nie cofa trudnego doświadczenia, widząc ludzką niemoc, miotanie się i bezradność?

Jesteśmy wtedy przekonani o Jego nieobecności lub bezczynności. Gdy tymczasem – milczenie Boga jest Jego działaniem. Zrozumienie tego działania jest możliwe, gdy szczerze wyrzekniemy się swojej perspektywy, swojego patrzenia na rzeczywistość.

Pytania, które zadajemy sobie w kryzysie, gdy wydaje nam się, że Bóg nie odpowiada na nasze pytania czy nie interweniuje, a według nas powinien, są logiczne i wydają nam się słuszne, ale mają w sobie wiele egoizmu. Gdy powoli zrezygnujemy i nabierzemy dystansu, zaczniemy także rozumieć milczenie Boga. Jest to droga trudna – wspinaczka na górę, gdzie możemy spotkać Boga i zrozumieć, że On nie może działać pod nasze dyktando i reagować tak jak my ma rzeczywistość, która nas otacza.

Antoine de Saint-Exupery próbował tak o tym pisać:

Patrzyłem na kruka (prosił Boga by ten wzleciał na znak, że Bóg nie zostawia go samego), ale on się nie poruszył. Wówczas skłoniłem się przed granitową ścianą. «Panie», powiedziałem do Niego, «masz rację. Naprawdę nie przystoi Twojemu majestatowi poddawać się moim poleceniom. Gdyby kruk odleciał, napełniłoby mnie to smutkiem. Taki znak mógłbym bowiem otrzymać tylko od kogoś, kto jest mi równy, od kogoś takiego jak ja, a więc ode mnie samego, od odbicia moich pragnień. I znowu musiałbym powrócić do mojej samotności»”.

By tak spróbować popatrzeć na milczenie Boga potrzeba pokory i cierpliwości, które w kryzysie w nas dojrzewają. Kiedy jest trudno, chcielibyśmy to jak najszybciej zmienić i tego oczekujemy od Boga. Nie widzimy, jak wiele łask kryje w sobie czas próby. Musimy pamiętać, by wtedy nie podejmować żadnych decyzji i zmian, a jedynie czekać.

Czekając, słabną w nas zadawane pytania i doświadczamy wyciszenia serca, które nie jest pustką, ale doświadczeniem własnej nicości, przemijalności i zależności od kochającego Boga. Taka postawa jest potrzebna do duchowego wzrostu i otrzymania odpowiedzi. Pozostaje oczekiwanie pełne nadziei.

Taka postawa cichego wyczekiwania jest wyzwalająca i otwierająca oczy na Boże postrzeganie rzeczywistości, którego może nam w Swym Miłosierdziu użyczyć. A to wielka łaska i dobro dla nas.

 Na podstawie Tajemnice Bożego milczenia o. Jerzy Zieliński OCD