W jednym z kanonów z Taizé śpiewamy – Oczy nasze na Pana naszego… „Oculi nostri ad Dominum Jesum”

Jest to śpiew zachęcający do modlitwy, która polega na kierowaniu wzroku ku Bogu.
Najpierw chodzi o spojrzenie oczu na Jezusa. Może to być wzrok utkwiony w ikonę przedstawiającą Ukrzyżowanego, w twarz Jezusa nauczającego czy Zmartwychwstałego, w ikonę Maryi z Dzieciątkiem Jezus, to może być spojrzenie na obraz Jezu ufam Tobie lub inny wizerunek Jezusa.
To zachęta do wpatrywania się w krzyż.
Adorację Najświętszego Sakramentu możemy definiować jako wpatrywanie się w Jezusa ukrytego pod postacią chleba.

Taka modlitwa wpatrywania się w Jezusa nie jest łatwa. Nasze rozbiegane zmysły, myśli, wewnętrzne dialogi, wielość przeżywanych emocji, spraw, które nosimy w sobie, nie pomagają nam w tym, by skupić się na spoglądaniu na kogoś drugiego.

Możemy zrobić sobie ćwiczenie – jak długo wytrzymujemy spoglądanie komuś bliskiemu w oczy albo sobie samemu w lustrze?
– Jak długo potrafimy zapatrzeć się w oczy Jezusa?
– Czy nie wprawia nas to w zakłopotanie już po kilkunastu sekundach?
– Czy nie mamy wrażenia, że musimy coś jeszcze robić, np. mówić?

Tymczasem to właśnie wytrzymywanie spojrzenia jest w stanie nas ostatecznie wyciszyć, pomaga „dojść do siebie”, zastanowić się nad tym co ważne, rozkochać na nowo w tym, na kogo patrzymy i poznać go lepiej.

Czy jednak stać nas na taką stratę czasu? Siedzieć przed Bogiem i tylko patrzeć, o nic nie prosząc, nic dla siebie nie zyskując?

To modlitwa prosta, do której dochodzimy z czasem, gdy nasze życie się upraszcza. I na odwrót, próbując praktykować taką modlitwę, prostujemy nasze życie.

Za spojrzeniem oczu na wizerunek Jezusa i Najświętsze Postaci, pójść musi wewnętrzne spojrzenie i uczenie się widzenia Boga i Jego działania w sobie, w drugim spotykanym człowieku, w stworzeniu, w wydarzeniach codzienności, w całym swoim życiu.
To zwracanie oczu na Pana, to dostrzeganie Go tu i teraz, patrzenie z wiarą, że On jest i działa w rzeczywistości mojego życia i nic nie wymyka Mu się spod kontroli.

Kiedy wyrażamy pragnienie – Oczy nasze na Pana naszego… to wołamy –

Panie, chcę Cię widzieć w moim życiu, dostrzegać Twoje działanie zawsze i wszędzie, widzieć to, że mnie kochasz i troszczysz się o mnie, nic nie jest Ci obce, wszystko objęte jest Twoim spojrzeniem …

I tak modlitwa rozciąga się na całe życie.