Liturgia to o wiele głębsza rzeczywistość, niż to, co możemy zobaczyć, usłyszeć czy dotknąć. To więcej niż doznanie estetyczne lub jego brak.

Aby docierać do jej istoty, potrzeba nam niejako dostać się poza zasłonę tego, co dostrzegamy zmysłami. Św. Paweł mówił, że tylko wiara, która jest osobową więzią z Bogiem dociera do duchowego sensu. Pisał: „Gdy ktoś zwraca się do Pana, zasłona, (spoczywająca na naszych sercach) opada.” Wiara pozwala nam poprzez proste gesty, słowa i znaki dosięgać głębi i być jej uczestnikami. Bez świadomości i spojrzenia wiary co znaczyłaby dla nas na przykład procesja do ołtarza, rozpoczynająca Eucharystię? Może pomyślelibyśmy, że to tylko sposób dojścia z zakrystii do ołtarza? W naszej parafii poza wielkimi uroczystościami, kiedy jej droga jest dłuższa, łatwo jej nie zauważyć, bo liczy tylko kilka kroków. Procesja pozwala nam uświadomić sobie, że wraz z Kościołem zbawionych w Niebie my, żyjący jeszcze w doczesności, przez wiarę stanowimy jeden orszak Zwycięskiego Baranka Jezusa Chrystusa. Opis takiej pełnej radości „procesji” znajdujemy w ostatniej księdze Pisma Świętego – w Apokalipsie, gdzie napisano, że odkupieni towarzyszą Barankowi dokądkolwiek pójdzie, są Jego towarzyszami. My także jesteśmy w drodze i choć tu na ziemi toczymy jeszcze walkę, mamy pamiętać, że tak jak w procesji postępujemy za zwycięskim Krzyżem, tak samo w naszych zmaganiach przewodzi nam Jezus i swoją łaską prowadzi do zwycięstwa. Kiedy kapłan dochodzi do ołtarza, całuje go. To bardzo mały gest, ale wiele wyraża. Ołtarz jest symbolem Chrystusa, więc ten pocałunek wyraźnie wskazuje na to, że Eucharystia to sprawa miłości, nie „suchy obowiązek” do spełnienia. Kościół – Oblubienica – a więc dusza każdego z nas spotyka się w miłości ze swoim Oblubieńcem. Tutaj warto się zapytać: jakie jest moje serce? Czy jest w nim miłość? Pragnienie spotkania? Czy daję dojść do głosu tęsknocie za Bogiem, która jest w głębi mnie? Jak angażuję całą moją osobę, by być blisko i z miłością z Tym, który mnie tak ukochał? Jeżeli widzisz w sobie brak miłości, możesz do tego liturgicznego pocałunku dołączyć swoją prośbę o miłość, jak uczyniła to Oblubienica z Pieśni nad pieśniami, zwracając się do Oblubieńca: „Niech mnie pocałuje pocałunkiem ust swoich, bo miłość Twa jest lepsza od wina”.

s. Walteria