Karolina Wójcik
Autor projektu i tekstu

Pewnie każdy miałby swoją własną wersję odpowiedzi. Mam przynajmniej nadzieję, że tak jest. Możliwości jest wiele.
Dla projektanta ogród staje się ogrodem już wtedy, kiedy znajdzie się na pustym klepisku i ma 10 minut, żeby pomyśleć, najlepiej z ołówkiem w ręku.
Dla ogrodnika ogród staje się ogrodem w momencie, kiedy wykopie pierwszą dziurę pod cokolwiek, co rośnie zielonym do góry. Ważne żeby potem mógł do tego czegoś wracać kilka razy dziennie i patrzeć, czy sobie radzi.
A dla pozostałych?
Może wtedy, kiedy zauważają pasję tych dwóch poprzednich? Albo wtedy, kiedy ta przestrzeń ich po prostu jakkolwiek przyjmie i ugości? Albo kiedy dostrzegają w niej bliskość Boga? Albo najzwyczajniej wtedy, kiedy człowiek się potknie o węża ogrodowego i zderzy z taczkami…wtedy już jest pewien, że spotkał się z ogrodem

Niezależnie jednak od tego kim się jest i jaki się ma stosunek do zieleni, fakt jest taki, że w Karmelu ogród jest. Nie jest to z resztą żadna nowość. Nowością jest natomiast to, że ogród ten ewoluuje.

Kierunek tej ewolucji jest taki, żeby każdy, kto się tu zjawi, poczuł się jeszcze bardziej ugoszczony. Żeby mógł znaleźć w nim swoje miejsce na modlitwę, ciszę, rozwijanie uważności, tej zewnętrznej i wewnętrznej. Żeby mógł rozpoznać w nim Bożą nieskończoność i miłość.

Żeby łatwiej było uchwycić myśl św. Teresy z Avila, (która przybliża nam świat modlitwy myślnej, opisując sposoby nawadniania ogrodu),
małej Tereski (która chciała być najpiękniejszym kwiatem dla Jezusa),
czy Jana od Krzyża (u którego dusza chcąca wejść w wewnętrzne skupienie mówi: “Zstąpiłam do ogrodu”).
A czasem nawet po to, żeby zauważyć (najczęściej poczuć), że na kompoście czy gnojówce może wyrosnąć coś zachwycającego! Pełnia życia!
Stąd, też bierze się troska o nasz ogród.
Jak wiadomo wszystko wymaga czasu, pracy, cierpliwości, obserwacji. Sukcesów i pomyłek przekutych w sukcesy. Zaczęłyśmy wczesną wiosną, wykorzystując epidemiologiczne zatrzymanie świata. Pierwszym etapem było stworzenie wstępnego projektu. Kolejnym – realizacja. Kawałek po kawałku. Pojawiło się tu miejsce dla azalii (teraz właśnie pięknie kwitną), krzewuszek, hortensji (które mamy nadzieję, że jednak wyrosną), tawuł, lilaków, świdośliw i wielu wielu innych. Miejsce dla roślin, których nazwy znamy i takich, których nie znamy i takich, które otrzymały nowe imię. Dobrym przykładem nadania nowego imienia jest Gracjan, który jest jakąś tajemniczą i nieco pokraczną odmianą świerka. Ale rośnie i ma się dobrze! To roślinne otoczenie ma też ugościć figury Maryi i św. Józefa. Wszystko to przy zachowaniu tego szczególnego leśnego charakteru ogrodu, jaki jest wizytówką tego miejsca.

W ogrodach ujmujące jest to, że styka się tu moc stwórcza samego Boga z jej odbiciem w kreatywnej twórczości człowieka. Współpraca pełna tajemnicy. Ty sadzisz, a Bóg daje wzrost. A każdy nowy listeczek jest odbiciem Bożej chwały. Więc patrzysz na te cuda i widzisz Życie. Troszczysz się o każdą roślinkę doglądając jej, obkładając czym potrzeba, czasem przycinając, czasem przesadzając, czasem cierpliwie czekając aż się obudzi. Żywy obraz Ewangelii malowany ręką samego Boga.

Ogród ma w swoim genotypie zapis Bożego Słowa. Obyśmy umieli go dostrzec i nad nim się zatrzymać także tu, w „karmelowym” ogrodzie! Do tego właśnie, siebie same i Was z radością zapraszamy!

Jeżeli chcesz wesprzeć projekt:

Bank Spółdzielczy w Myszkowie
84 8279 0000 0128 5772 2001 0001

(z dopiskiem ogród)