20
WRZ
2017

5

Posted By :
Komentarze : Wyłączone

…nieustannie musimy zachowywać się jak ci, którzy mają nieprzyjaciół u bram: bez oręża nie mogą
spać ani jeść, i co chwila zrywają się, gdy z jakiejś strony wrogowie usiłują wedrzeć się do tej
twierdzy. św. Teresa od Jezusa, Zamek wewnętrzny, Mieszkanie trzecie 1, 2
Tak św. Teresa pisze wspominając szczególnie tych, którzy przeszli do drugich mieszkań.
Wojna, walka, broń. Zamek zmienia się w obronną twierdzę. Chociaż mówi się ,że bojowaniem jest
życie człowieka, a jeśli chodzi o modlitwę i życie wewnętrzne, cały czas musimy być czujni, to ci,
którzy zdecydowali się na życie modlitwy i przetrwali pierwszy etap, szczególnie doświadczają
walki. Walczy demon, by dusza, która rozpoczęła drogę modlitwy, nie poszła nią dalej. Walczy
człowiek sam z sobą przyzwyczajony do życia poza sobą i cierpiąc z powodu nieumiejętności
skupienia się i cieszenia się życiem oddanym Bogu. Dusza jest rozdarta, bo z jednej strony słyszy
wezwanie Boże.
… docierają one (wezwania) do duszy za pomocą słów, które usłyszą od dobrych ludzi lub podczas
kazań, lub dzięki temu, co przeczytają w dobrych książkach, lub przez wiele innych rzeczy, o
których słyszycie, że poprzez nie Bóg nas wzywa; albo są nimi choroby, trudy, a także za pomocą
pewnej prawdy, którą Bóg ukazuje nam w owych chwilach, gdy pozostajemy na modlitwie myślnej,
bez względu na to, jak bardzo by wam się nie chciało, Bóg wielce ją sobie ceni. św. Teresa od Jezusa,
Zamek wewnętrzny, Mieszkanie drugie 1, 3
Dusza nie jest już głucha jak na początku drogi, ale nie potrafi jeszcze na wezwania odpowiedzieć.
Boi się bowiem być uznana za dziwaka i utracić szacunek w swoim środowisku oraz stracić to, z
czego korzystała do tej pory w tzw. świecie. Dlatego jest jak niema. Szatan wyolbrzymia trudy
nowego stylu życia oraz uroki świata tak jakby miały one trwać wiecznie. Dlatego dobrze jest w tym
czasie przypominać sobie o przemijaniu tego życia, myśleć jak wielkim dobrem jest to duchowe w
porównaniu do materialnego. Demon podważa także sens modlitwy i pokazuje upadki, grzechy jako
wystarczający argument, by porzucić modlitwę i żyć jak do tej pory.
Och, Jezu, czymże jest ten zamęt wewnętrzny, jaki tutaj wzniecają demony, jakież udręczenie tej
biednej duszy, która nie wie, czy przejść dalej, czy powrócić do pierwszego pomieszczenia! św. Teresa
od Jezusa, Zamek wewnętrzny, Mieszkanie drugie 1, 4
Rozum, uczucia, pamięć, wola są ciągnięte nijako w dwie przeciwne strony. Trud życia w skupieniu
pokazuje, jak wielką szkodą jest życie w rozproszeniu. Św. Teresa zachęca do rozeznawania i
świadomego wyboru pomiędzy tym, co proponuje Jezus, a tym co proponuje świat. Tak, by mieć
oczy szeroko otwarte, by rozpoznawać wroga, wiedzieć z kim walczyć, kogo słuchać. Być
świadomym, do czego kusi demon, a kiedy jest to nasza natura, kiedy jest to przyzwyczajenie i
podświadome potrzeby. Bronią w tej trwającej walce ma być KRZYŻ, ufność w Miłosierdzie Boga.
W tym czasie na modlitwie nie ma co się spodziewać pociech, manny-pokarmu z nieba, ani nagrody
za dobre życie. Toczy się wojna a wraz z nią ciężki żołnierski los. Kształtować się mają potrzebne na
całe życie cechy- wierność, wytrwałość, zaprawienie się w trudach.

I choć innymi razy już to mówiłam, jest to na tyle ważne, że ponownie powiem tutaj o tym: to
znaczy, aby dusza nie przywiązywała uwagi do tego, że w tym, co teraz rozpoczyna, występują
przejawy czułości; ponieważ jest to bardzo przyziemny sposób, w jaki rozpoczyna wznoszenie tak
drogocennego i wielkiego budynku. A jeśli dusze rozpoczynają na piasku tych czułości, to wraz z
wszystkim runą na ziemię i nigdy nie przestaną odczuwać zgorzknienia oraz podlegać pokusom.
św. Teresa od Jezusa, Zamek wewnętrzny, Mieszkanie drugie 1, 7
Mówiąc inaczej modlitwa w początkach wcale nie musi przynosić ci radości, pocieszać, sprawiać
przyjemność i podnosić. To trochę jak z podjęciem fizycznych ćwiczeń: cierpisz na zadyszkę,
zakwasy i zmęczenie, trzeba przez to przejść, musisz nabrać wprawy. W obu przypadkach ratuje
wytrwałość, podążanie na przód pomimo wszystko.
Dlatego ważne, by mieć przy boku przyjaciół. Wspólnotę, która idzie w tym samym kierunku,
towarzyszy drogi, którzy rozumieją, co się dzieje i pomogą trwać.
Opisując czas swojej, wczesnej młodości w autobiograficznej „Księdze Życia”, Teresa bardzo
akcentuje rolę rodziców w kształtowaniu dusz swoich dzieci. Wszystko czym się dzieli jest jej
własnym doświadczeniem, dlatego tak cennym i świeżym także dla współczesnych czytelników.
“Gdyby mnie zapytano, radziłabym rodzicom, aby szczególną uwagę zwrócili na to, z jakimi
osobami przebywają ich dzieci w wieku młodzieńczym. Z tego bowiem źródła mogą wynikać wielkie
szkody. Natura bowiem człowieka więcej do złego jest skłonna niż do dobrego. Doświadczyłam tego
na sobie”. Księga życia 2,3 Teresa czerpała z tego doświadczenia przez całe życie – zwracała uwagę na
towarzystwo, w którym przebywa, bo wiedziała, jak wielki to ma na nią wpływ. „Chciałbym, abyśmy
my pięcioro, którzy obecnie miłujemy się w Chrystusie, tak się umówili, że będziemy starali zbierać
się od czasu do czasu, aby nawzajem wyprowadzać się z błędu i mówić sobie, w czym możemy się
poprawiać i bardziej zadowolić Boga.” Księga życia 16,7

s. Elizeusza
To, czego w mieszkaniach drugich powinieneś chcieć najbardziej, to zgodzić swoją wolę z wolą
Bożą i determinować się, by nie podjadać karmy świniom (jak syn marnotrawny z Ewangelii), czy
szukać po obcych domach zaspokojenia, gdy ma się zastawiony stół we własnym domu duszy. Tzn.
wytrwać w modlitwie, nie szukając ulgi, zaspokojenia swoich potrzeb gdzie indziej.
Kiedy szaleje we mnie burza, której sama nie potrafię opanować, kiedy wiele we mnie chaosu, kiedy
mimo chęci nie potrafię odpowiedzieć na Boże wezwanie, wtedy idę za radą Teresy, nie rezygnuję z
przebywania z Nim, choć trwam przy Nim, znosząc konsekwencje swoich błędnych dróg,
zawstydzona szukam Jego pomocy i mówię za św. Pawłem: „Dzięki niech będą Bogu przez Jezusa
Chrystusa, naszego Pana (Rz 7, 24c). We wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu,
który nas umiłował. (Rz 8,37)
Wierzę, że On da zwycięstwo, gdy oprę się na Nim, a nie na sobie.

s. Walteria

Życzymy wytrwania w modlitwie.

O autorze