20
WRZ
2017

4

Posted By :
Komentarze : Wyłączone

Wyobraź sobie, że zamieniasz się w słup soli. Może nie tak od razu jak żona Lota, która zamiast
wpatrywać się w to co przed nią, obejrzała się za siebie. Zamieniasz się stopniowo, ale w końcu
stajesz i nie możesz się ruszyć z miejsca. Takiego porównania używa św. Teresa od Jezusa wobec
tych, którzy się nie modlą. O jakiej modlitwie mówi i co rozumie pod tym słowem?
Aby była to faktycznie modlitwa, musi być praktykowana z należna uwagą. Takiej bowiem
modlitwy, w której dusza nie zważa na to, z kim rozmawia, ani o co prosi, ani kim jest ten, kto prosi,
ani kogo prosi, takiej ja nie nazywam modlitwą (…) ktoś kto miałby w zwyczaju rozmawianie z
Majestatem Boga tak, jak gdyby rozmawiał z niewolnikiem, i nie zwracałby uwagi na to, czy nie
wyraża się niestosownie, a jedynie mówiłby to, co mu przyjdzie na język, a co opanował przez
wielokrotne powtarzanie tego, ja czegoś takiego nie uważam za modlitwę. św. Teresa od Jezusa,
Zamek wewnętrzny, Mieszkanie pierwsze 1,7
Sama Teresa nie podaje jakiegoś schematu modlitwy, takowy stworzyła tradycja karmelitańska na
podstawie wskazówek zawartych w książkach, które napisała Reformatorka. Św. Teresa uważała, że
wiele jest dróg modlitwy, a Bóg prowadzi każdego oryginalną drogą, możemy jednak korzystać z jej
doświadczenia, w końcu nie na darmo jest Doktorem Kościoła. Jakkolwiek jednak się modlisz, by
można było nazwać to modlitwą, musi być ona uważna. W spotkanie z Żywym Bogiem wchodź
świadomy kim On jest i kim jesteś ty. Najpierw uświadom sobie Jego obecność w tobie ,w zamku
swojej duszy, a potem zadaj pytanie – kim On jest i dlaczego chce się ze mną spotkać? Kim jestem ja
i dlaczego chce sie z Nim spotkać? Nie wystarczy by te pytania były zadane raz, ale trzeba poświęcić
im czas na początku każdej modlitwy i co więcej, bez uświadomienia sobie Bożej obecności, nie ma
co kontynuować modlitwy. I nie jest ważne czy jest to litania, różaniec, adoracja, rozważanie,
medytacja Słowa Bożego. Po prostu bez uświadomienia sobie obecności Boga i swojej nie jest
możliwe spotkanie.
Bóg zaprasza cię do modlitwy kontemplacyjnej, która jest spotkaniem z Żywym Bogiem, żywym
odczuwaniem Boga, to wielki dar. Nie udziela ci go dlatego, że jesteś lepszy od innych albo dlatego,
że jesteś bardziej potrzebujący, powołuje do modlitwy każdego chrześcijanina.
Pan czyni je (łaski związane z głęboką modlitwą) nie dlatego, że większymi świętymi są ci, którym je
czyni niż ci , którym nie, ale po to by została poznana Jego wspaniałość, jak widzimy to u św. Pawła
i Magdaleny, i abyśmy wychwalali Go w Jego stworzeniach.
św. Teresa od Jezusa, Zamek wewnętrzny, Mieszkanie pierwsze 1,3
Bóg obdarza, bo jest miłosierny i chce byś doświadczył Jego bezinteresownej dobroci i miłości, i
chwalił Jego wspaniałość. Twoja modlitwa niech nie ustaje gdy zgrzeszysz, możesz wtedy pomyśleć,
że nie jesteś godny spotkania, to jednak fałszywa pokora. To nie jest prawda! Właśnie na modlitwie
możesz poznać swój grzech i doświadczyć miłosierdzia. Bóg nie czeka na spotkanie z tobą aż
będziesz doskonały, ale chce się spotykać tu i teraz w prawdzie o tobie.
Do ciebie należy przygotować się do modlitwy najlepiej jak potrafisz, Bóg obdarza potrzebną łaską,
przychodzi i rozmawia z kim chce i jak chce. Czy masz potrzebną pokorę i miłość bliźniego, by to
przyjąć?

Na początek twoje, jak mówi Teresa, sposobienie się, może wyglądać tak:
Pierwsze to – przygotuj się do modlitwy: wybierz miejsce, niech będzie dobrze oświetlone, określ
czas, przygotuj Księgę Pisma Świętego, wybierz tekst, który będziesz rozważać i obraz, na który
patrząc będziesz się mógł skupić na Bogu, dobrze jest zapalić świece (oczywiście inaczej będzie
wyglądać twoje przygotowanie w domu, kościele, czy pociągu), wybierz postawę ciała, która
pozwoli ci trwać bez napięcia na modlitwie. Poproś Ducha Świętego, by twoją modlitwę prowadził.
Drugie to – uświadomienie sobie Bożej obecności. Bóg Jest. Jest obecny. Jest obecny w
Najświętszym Sakramencie. Jest obecny pośród modlących się i zebranych w Jego imię. Jest obecny
także w twojej duszy, jest nieustannie w twoim wnętrzu i tam oczekuje na spotkanie. Poświęć czas i
uwagę na to, by sobie tę obecność uświadomić. W chwili ciszy skup się na tajemnicy obecności
Boga. Obecności realnej i miłosnej, oddanej tobie, czekającej na spotkanie. Patrz na Jezusa, On
patrzy na ciebie z troskliwą miłością. Dla jednej osoby pomocą będzie wpatrywanie sie w
Najświętszy Sakrament lub obraz przedstawiający Jezusa, dla drugiej zamknięte oczy. Powinieneś
poświęcić na uświadomienie sobie Bożej obecności tyle, ile czasu potrzebujesz, nawet jeśli na tym
miałaby się modlitwa zakończyć. Kiedy na co dzień jesteś zajęty różnymi, licznymi sprawami, które
niekoniecznie czynią cię uważnym na Obecność Boga, nie jest łatwo o tę uważność na początku
modlitwy. Będzie się to wiązało z trudem i walką.
Trzecie – Teraz zadaj sobie pytanie kim jest Ten, z którym chcesz się spotkać? Kim On jest? I kim
jesteś ty? On jest Stwórcą, ty jesteś stworzeniem, nie jesteście sobie równi. Niech to zadawanie pytań
i odpowiedzi na nie postawi cię w prawdzie- pokorze i uświadomi wielką łaskę tego spotkania, do
którego zostałeś w tej chwili zaproszony. Wdzięczne serce stanie się jeszcze bardziej otwarte na
przyjęcie łask. Możesz w tym miejscu zrobić także rachunek sumienia i wyrazić skruchę. Pokora jest
przewodniczką podczas modlitwy.
Po jakimś czasie możesz przedłużyć spotkanie, iść dalej:
Czwarte to czytanie Słowa Bożego, przeczytaj wybrany fragment raz, ponownie i zwróć uwagę jaki
fragment, zdanie słowo szczególnie cię dotknęło. Zapamiętaj je, podkreśl lub wynotuj. Tak, byś
mógł do niego wracać.
Piąte to w miarę możliwości wyobrażenie sobie sceny ewangelicznej, zachowania Jezusa i twojego
w opisywanej sytuacji. Pomyśl, co Jezus chce ci powiedzieć, co chce ci powiedzieć o Sobie, co o
tobie… Wyobraźnia i rozumowe poznanie ma być pomocą w najważniejszej części modlitwy.
Szóste to miłosne trwanie, poznawanie sercem prawdy ewangelicznej, bycie dla Jezusa tu i teraz,
sprawianie Mu przyjemności przez miłosne towarzystwo, trwanie w milczeniu przed Tym, który
kocha. Św. Teresa mówi nam- nie chcę, byście wiele myślały, ale byście wiele miłowały.
Siódme to słowa, jeśli Duch Święty cię tak poprowadzi, słowa uwielbienia, dziękczynienia, prośby
czy żalu. Amen
Taka modlitwa jest w stanie przemieniać twoje serce, przemieniać twoje życie.

O autorze