31
SIE
2018

13

Posted By :
Komentarze : Wyłączone

Nasza Przewodniczka otwiera przed nami drzwi piątej komnaty zamku wewnętrznego. Co dzieje się we wnętrzu, co zmienia się w życiu, gdy posuwamy się naprzód po drogach modlitwy? Celem jest zjednoczenie z Bogiem, zjednoczenie woli modlącego się człowieka z wolą Boga. Pułapką jest myślenie, że gdy jesteś człowiekiem bardziej duchowym, twoje życie staje się przyjemniejsze i pozbawione trudów. Życie człowieka modlącego się coraz bardziej upadania się do życia Jezusa. Jakie ono było?

Nie chodzi tu o to byś ty był zadowolony, ale by Bóg był zadowolony. To nie znaczy, że Bóg ma jedynie upodobanie w trudach, walkach i cierpieniach, ale umieranie starego człowieka po prostu boli. Teresa będzie opowiadała o kolejnym etapie zjednoczenia duszy z Bogiem. Zastrzega, że zrozumie ją w pełni tylko ten, kto coś takiego, o czym ona pisze, przeżył. Rozróżni, że możliwe jest dojście do tego zjednoczenia na dwa sposoby – odczuwając go na modlitwie (mówi, że nie trwa ono (odczuwanie) nigdy więcej niż pół godziny) oraz nie odczuwając go, a jednak mając wolę zjednoczoną z Bogiem.

W ogrodzie naszej duszy pojawia się motylek wychodzi z kokonu w piątych mieszkaniach. Teresa, by mówić dalej o modlitwie używa porównania z jedwabnikiem. Bombyx mori – jedwabnika morwowego Teresa nigdy nie widziała, słyszała o nim tylko. To motyl nocny. Jest jedynym owadem, który został w pełni udomowiony przez człowieka prawdopodobnie już ok. 5500 lat temu, w naturze już nie występuje. Przypuszcza się, że pochodzi z Himalajów. Z zimowanych jajeczek wiosną wylęgają się gąsienice. W trakcie rozwoju gąsienice linieją czterokrotnie. Rozwój gąsienic trwa około 4-5 tygodni, w tym czasie gąsienica pochłania niesamowite ilości pokarmu – liści morwy. Po ostatniej wylince gąsienica zaczyna sporządzać kokon, który jest wytworzony z pojedynczej nici jedwabnej, z których człowiek wytwarza później jedwab. Kokon jest bardzo gęsto uprzędziony. Całkowita długość nici może wynosić nawet kilka kilometrów! Po tygodniu w kokonie gąsienica przeobraża się w poczwarkę. Po niecałych 3 tygodniach z poczwarek wychodzą dojrzałe motyle. Samica składa około 500 sztuk jajeczek. I wszystko zaczyna się od nowa. (wiadomości z :www.terrarium.com.pl/1681-bombyx-mori-jedwabnik-morwowy/)

Teresa porównuje duszę do białego motylka, który, aby być takim, musi przejść kolejne stadia rozwoju. I tak jak z jajeczka pod wpływem ciepła wykluwa się gąsienica tak dusza pod wpływem ciepła Ducha Świętego ożywa – to dla Teresy pierwsze, omówione już przez nią wcześniejsze etapy życia duchowego. Kiedy dusza karmi się pokarmem duchowym jak gąsienica liśćmi morwy rośnie i zrzuca z siebie stopniowo starego człowieka. Wreszcie, gdy jest już wystarczająco duża i silna, zaczyna wytwarzać kokon, w którym obumrze, aby narodził się motylek – nowy człowiek.

A zatem, gdy ta larwa jest już dojrzała do przemiany czyli przebyła cały ten proces, o którym jest mowa od początku tego, co tutaj piszę- zaczyna wytwarzać jedwab i budować sobie dom, w którym ma umrzeć. Chciałabym tutaj dać to dobrze zrozumieć, że tym jej domem jest Chrystus.

św. Teresa od Jezusa, Zamek wewnętrzny, Mieszkanie piąte 2,4

I tu podaje werset Pisma Świętego, który wyszedł spod pióra Św. Pawła:

Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. Gdy się ukaże Chrystus, nasze życie, wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale.  Kol 3.3-4

Św. Paweł wzywa, by każdy chrześcijanin dążył do tego co w górze, mówi że umarliśmy we chrzcie świętym i nasze życie ukryte jest z Chrystusem w Bogu.

Jesteś ukierunkowany na Boga, ku nieskończoności, ku celowi, którym jest zjednoczenie duszy z Bogiem. Masz dążyć ku rzeczywistości niewidzialnej, która może być realnie doświadczana poprzez dar kontemplacji, do której zaproszony jest każdy. Potrzebne jest przysposobienie siebie /Teresa używa tego słowa/ do otrzymania tego daru. Czy znajdujesz w swym sercu wrażliwość na sprawy duchowe? Jeśli nie, próbuj ją zdobyć! Ze wzniosłych myśli rodzą się wielkie pragnienia. To dążenie ku Chrystusowi jest możliwe przez zadanie śmierci temu co przyziemne, co zmysłowe, co zewnętrzne, światowe. Paweł wylicza, że to rozpusta, żądza, chciwość, pragnienia zmysłowe, nasze nieczyste namiętności. Wady duchowe też nie pozwalają dążyć do tego co w górze: gniew, zapalczywość, haniebna mowa, znieważanie. To wszystko masz odrzucić. Chodzi o to by umarł w nas stary człowiek wraz z wadami, ponieważ one powoli prowadzą nas do śmierci duchowej. Dlatego musisz przyodziać się w nowego człowieka, w ukryciu szukać Boga który działa i przebywa w ukryciu. Spotykać się z Nim w wierze i miłości. ./por. Jan od Krzyża/. Miłość do Jezusa ma nadać sens całemu twojemu życiu.

Dążcie do jak najszybszego zrealizowania tej pracy i utkania tego kokoniku, usuwając naszą miłość własną i naszą wolę, to nasze uwiązanie do jakiejkolwiek rzeczy tej ziemi, a wnosząc w budowę tego domu dzieła pokuty, modlitwy, umartwienia, posłuszeństwa…

św. Teresa od Jezusa, Zamek wewnętrzny, Mieszkanie piąte 2,6

Czy w swoim wnętrzu czujesz pragnienie trudów, pokuty, samotności, znajdujesz pragnienie, by wszyscy poznali Boga i cierpisz, gdy On jest znieważany, widzisz w sobie także zmiany – mniej w tobie egoizmu, troski o własne potrzeby, obawy o ciało, oraz więcej wolności od względów rodziny, przyjaciół, znajomych i wolisz przebywać więcej z Bogiem niż z ludźmi?

Otóż, kiedy dusza pozostaje w tej modlitwie, całkiem obumiera dla świata i z kokonu wychodzi biały motylek. Och, wielkości Boga! Jaką jest dusza, gdy wychodzi stąd, po tym jak pozostawała przez chwilkę wpasowana w wielkość Boga i tak bardzo połączona z Nim (…) Widzi w sobie takie pragnienie wychwalania Pana, że chciałaby wyniszczyć się i tysiąc razy umrzeć ze względu na Niego.

św. Teresa od Jezusa, Zamek wewnętrzny, Mieszkanie piąte 2,7

Teresa wspomina, że to zjednoczenie duszy z Bogiem, nie jest jeszcze całkowite w piątych mieszkaniach, ale nie odbywa się, jak w czwartych mieszkaniach jakby we śnie, tylko pozostawiając pewność…

w sumie, jest się jak ktoś, kto całkowicie umarł dla tego świata, aby bardziej żyć w Bogu. Tym właśnie to jest: smakowitą śmiercią, wyrwaniem duszy ze wszystkich jej naturalnych działań…

św. Teresa od Jezusa, Zamek wewnętrzny, Mieszkanie piąte 1,4

Och, jak wiele zobaczymy, jeśli nie chcemy widzieć niczego więcej, jak tylko naszą przyziemność i nędzę (czyli poznać coraz bardziej prawdę o nas samych), oraz zrozumieć, że nie jesteśmy godne bycia służebnicami tego Pana, tak wielkiego, oraz że nie jesteśmy w stanie pojąć zadziwiających Jego dzieł! Niech na zawsze będzie wychwalany, amen.

św. Teresa od Jezusa, Zamek wewnętrzny, Mieszkanie piąte 1,13

Święta Teresa, można powiedzieć, na każdym kroku przypomina o pokorze, życiu w prawdzie o sobie i Bogu, więc i my nie możemy inaczej. Jest wielkim wrogiem wszelkiej iluzji, zakłamania, złudzeń. Gdy bliżej jesteś Boga, swojego wnętrza to nie oznacza, że jesteś mniej skazany na iluzję. Skażona natura, wykoślawione postrzeganie rzeczywistości, pycha musi być wciąż pokonywana przez pokorę. Dusza może mieć w sobie coraz większy pokój, ale ten pochodzący od Boga, jest pokojem, który daje odwagę do walki, do wojny, nie zapewnia tzw. świętego spokoju.

O autorze