08
CZE
2017

„Wierzę w jednego Boga Ojca wszechmogącego…”. (cz.1)

Posted By :
Komentarze : Wyłączone

Choć na temat Bożego ojcostwa, powiedzieliśmy już dość dużo, nie można mówić o Bożej wszechmocy tracąc z oczu wiarę w to, że Bóg troszczy się o nas jak najlepszy rodzic, który nie oszczędza siebie, aby ocalić swoje dzieci. Musimy koniecznie połączyć wiarę we wszechmoc Boga z wiarą w Jego bezgraniczną miłość. Dlaczego twierdzimy, że jest to tak istotne? Dlatego, że na świecie nie ma chyba częstszego powodu zwątpienia w Boga i negowania Jego istnienia niż doświadczenie zła i cierpienia (por. KKK 272). Wielu ludzi zadaje sobie pytanie: jak to jest możliwe, że wszechmogący Bóg pozwala na to całe zło istniejące w świecie? Czy to możliwe, że nasz świat, pełen wojen, chorób i przemocy, które nie omijają nawet bezbronnych dzieci, wyszedł z ręki dobrego Boga? Wobec tak postawionych pytań niektórzy stwierdzają, że być może Bóg jest dobry i nawet miał dobre intencje stwarzając świat, jednak ten najwyraźniej wymknął mu się spod kontroli. Bóg widziany jest więc przez te osoby jako skarłowaciały starzec, wypalony i bezsilny wobec problemów, z którymi nie potrafi sobie poradzić. Taki Bóg nie jest im potrzebny, gdyż tak samo, jeśli nie lepiej, poradzą sobie sami. Inni z kolei podają w wątpliwość bezwzględną dobroć, sprawiedliwość i miłość Boga. Bóg wprawdzie jest wszechmogący, jednak interweniuje tylko czasem i najczęściej tam, gdzie uczciwi i pobożni ludzie Go o to  wytrwale proszą. Tacy „dobrzy” ludzie, „Boży ulubieńcy” mają szanse na cud uzdrowienia albo na zachowanie ich od jakiegoś nieszczęścia. Również ten obraz Boga nie może za długo przetrwać, gdyż nie jest prawdziwy. Buduje on fałszywą pobożność opartą na przekonaniu, że modlitwa, jałmużna czy post są walutą w boskim świecie, za którą można kupić sobie powodzenie, zdrowie i szczęście. Są też i tacy, dla których postawienie w jednej linii Bożej miłości i wszechmocy oraz istnienia zła i cierpienia jest tak absurdalnym zestawieniem, że odrzucają całkowicie możliwość istnienia takiego Boga. Nie ma chyba bardziej dramatycznego pytanie niż pytanie o zło w obliczu – rzekomo dobrego – Boga, dlatego nie spieszmy się z udzieleniem zbyt łatwych odpowiedzi.

Anna Maliszewska

O autorze